piątek, 17 sierpnia 2012

Sterylizacja a kastracja- co to takiego, na czym polega i czy warto?

Pojęcia kastracji i sterylizacji były dla mnie samej do pewnego czasu nie do końca zrozumiałe. W internecie można znaleźć wiele definicji, które mącą nam w głowach i nie dają jednoznacznej odpowiedzi na nasze nurtujące pytanie.

Z obserwacji i praktyk mogę tutaj napisać, że sterylizacja to nic innego jak usunięcie lub podwiązanie jajowodów (u suk/ kotek) i nasieniowodów (u psów/ kocurów). W takim razie czym jest kastracja? Kastracja jest podobna do sterylizacji z tą różnicą, że u suk/ kotek usuwa się cały układ rozrodczy ( macica, jajniki, jajowody ), a u psów/ kocurów usuwa się jądra oczywiście z nasieniowodami. Częściej stosuję się tą metodę. Ot cała tajemnica. Ludzie często myślą, że sterylizacja to osobne pojęcia dla płci żeńskiej, a kastracja dla męskiej. Oczywiście to nieprawda.

Oba zabiegi jak każde, niosą ze sobą jakieś ryzyko, ale jeśli zwierzę zostanie przebadane przez weterynarza i dopuszczone do zabiegu to możecie być spokojni o bezpieczeństwo Waszego czworonoga.

Operacja nie jest skomplikowana; Jeśli chodzi o sterylizację polega na: podaniu tzw. "głupiego Jasia" (zastrzyk uspokajający), znieczuleniu ogólnym, nacięciu wzdłuż linii białej, usunięciu jajowodów/ podwiązaniu nasieniowodów, założeniu kilku szwów, zdezynfekowaniu oraz podaniu zastrzyku przeciwbólowego, wybudzeniu, założeniu kołnierza lub ubranka ochronnego, aby zwierzę nie wylizało sobie szwów. Kastracja przebiega tak samo, z tą różnicą, że u kocurów nacina się mosznę i po usunięciu jąder nie zszywa się jej, u psów moszny nie wolno ruszać, ponieważ jest ona bardzo wrażliwa i trudna do gojenia! Należy zrobić nacięcie i po zabiegu je zszyć.

Jak przygotować zwierzę do zabiegu?

*Odpowiednio wcześnie trzeba zaszczepić i odrobaczyć zwierzę.
*Należy odstawić pokarm na 12h przed operacją. Można podawać wodę.

Predyspozycje do sterylizacji lub kastracji?

Młody wiek ( samice najlepiej przed pierwszą rują ). W Polsce zabieg przeprowadza się między 5 a 12 miesiącem życia, jednak w Stanach Zjednoczonych jak wspomniałam, kotki można poddać już przed pierwszą rują (6-12 tydzień). Nie należy przeprowadzać zabiegu podczas rui, gdyż macica jest dobrze ukrwiona w tym czasie i grozi to krwotokiem! Najpóźniej miesiąc przed rują. Młody wiek oznacza młody organizm, który z pewnością da sobie radę z narkozą i całym zabiegiem.

Czy warto?

Warto. Jest to najlepsze wyjście dla osób, które nie chcą, aby ich pupilki miały młode. Chronimy również nasze zwierzęta przed różnymi ciężkimi chorobami takimi jak ropomacicze, gruczolaki listwy mlecznej, prostaty oraz wielu innym schorzeniom. Ponadto, dzięki kastracji zwierzęta stają się spokojniejsze i mniej agresywne, zwłaszcza chodzi tutaj o psy. I co najważniejsze... zmniejszamy ilość bezdomnych zwierząt!

Skutki uboczne.

Zwierzętom zazwyczaj wzrasta apetyt ( jest to spowodowane zmniejszoną pracą przemiany materii ), więc należy nie przesadzać z pokarmem, gdyż zwierzęta mogą nam utyć. U kocurów zmienia się ph moczu na zasadowy co sprzyja łatwiejszemu wytrącaniu się kamieni. Dla Wygodnych polecam karmy specjalne dla kastratów.

Myślę, że mało-wiele objaśniłam i zobrazowałam Wam oba zabiegi. jeśli macie jakieś pytania to proszę śmiało je zadawać. Postaram się na nie odpowiedzieć.

wtorek, 14 sierpnia 2012

A teraz dla odmiany fotografia.

Fotografią zaraziła mnie moja przyjaciółka Weronika, którą serdecznie pozdrawiam i dziękuję Jej za tą zarazę! Zaczęło się to jakieś 3 lata temu. Na początku była zwykła cyfrówka. Wiadomo, że jakościowo i technicznie to za wiele możliwości nie było, ale z czasem  wybłagałam rodziców o lustrzankę sony alfa 330. Aparat- strzał w dziesiątkę, serdecznie polecam!
No i.. zaczęła się wtedy na dobre przygoda z aparatem i z wszystkim co z nim związane. Po przyjściu do internatu zapisałam się do kółka fotograficznego, prowadzonego przez Panią Marlenę- wych. X piętra. I w tym momencie również chciałabym podziękować i Pani, za tą motywację i wiarę we mnie, za te konkursy, które zawsze mi Pani podsyłała. 
A właśnie jeśli chodzi o konkursy to mogę się pochwalić, że zostałam laureatką w dwóch; "Przyroda województwa Kujawsko- Pomorskiego" ( album ) i miesięcznik " Przyroda Polski". Drobne osiągnięcia dają dużo optymizmu do dalszego działania!
Zdjęcia, które robię ukazują zazwyczaj naturę. Uwielbiam ją i czasami chciałabym żyć z dala od zgiełku i sztucznych świateł tego świata...

                                 Wschód słońca w górach..
                                ...
                                  

niedziela, 12 sierpnia 2012

Jak to się zaczęło z tą weterynarią?

W wieku 6 lat oznajmiłam najbliższym: "Będę leczyła zwierzęta!" Zapewne nikt nie uwierzył w to co mówi dzieciak. Myśleli, że to normalne ze względu na codzienne przebywanie ze zwierzętami, począwszy od kotów skończywszy na świniach.
W drugiej gimnazjum miałam już plan co do swojej najbliższej przyszłości i kurczowo się go trzymałam. Dostałam się do Technikum Weterynaryjnego w Grudziądzu (obecnie będę szła do trzeciej klasy). Odbyłam półroczny wolontariat w gabinecie weterynaryjnym, dwutygodniową praktykę (również w gabinecie, ale już innym i na pewno wspomnę jeszcze o tym ).
Miałam kilka razy tzw. załamki.. Zastanawiałam się czy na pewno dobrze wybrałam, czy dam sobie radę z nauką, przede wszystkim z nią, bo jeśli chodzi o krew i te sprawy to jest okey. "Pocieszałam się" tym, że teraz i tak nie jest najgorzej, że jeśli w tym momencie nie mogę sobie dać rady to co będzie na studiach? Po takich przemyśleniach brałam się w garść i nie pozwalałam moim ambicjom odejść w zapomnienie. Teraz wiem, że weterynaria to jest to co kocham i nigdy z niej nie zrezygnuję. Jeśli jednak ona będzie próbowała zrezygnować ze mnie, wtedy dalej będę walczyć, bo jak mówi pewna Pani Weterynarz z praktyk: "Weterynaria jest dla wytrwałych", a ja.. przecież jestem wytrwała.
                                                                                                        Dagmara

Ja i Pogaracz

sobota, 11 sierpnia 2012

Notka wstępna- czyli.. na czym polega mój blog?

Jak sama nazwa wskazuje: fotografia i weterynaria. Tak to jedne z wielu moich pasji. Ale co tak dokładnie chcę przekazać Czytającym moje wpisy? Odpowiedź jest prosta. Pragnę uświadamiać Was Drodzy Internauci, z niektórymi faktami z życia medycyny weterynaryjnej, z jej blaskami i cieniami. Będę posługiwała się moją wiedzą, doświadczeniami, jak również notatkami z lekcji przedmiotów zawodowych czy internetem (bo jak łatwo się domyśleć- nie jestem jeszcze w pełni wyuczona na lekarza). Znajdziecie tu informacje na temat różnych chorób, zabiegów, profilaktyki swoich pupili, itd. Postaram się odpowiedzieć na nurtujące pytania oraz chętnie napiszę o czymś dotyczącym weterynarii na Wasze życzenie.
Jeśli chodzi o fotografię, to zamierzam wstawiać moje zdjęcia, aby nie było tu za " pusto". Na fotografiach ukażą się moje zwierzęta, krajobrazy, itp. Oczywiście nie zabraknie tutaj również notek i o tej małej pasji...
                                                                   Dagmara


Na zdjęciu Bobuś, w tle Bambi..